Biblia 1000 Lecia

Pierwsze wydanie Biblii Tysiąclecia. Tak, to krytykowane, oskarżane o nieudolność tłumaczenia i nazywane "Biblią tysięcy błędów". Poza chęcią przekonania się jak to było z tymi błędami, chciałem zobaczyć tłumaczenia trzech ksiąg, które w wydaniu II zostały zastąpione całkowicie.

Jednym z nich była Księga Jeremiasza. W I wydaniu wykorzystano tłumaczenie ks. Stanisława Stysia, piękne poetycko, ale momentami trochę archaiczne. Dlatego w drugim pojawiło się tłumaczenie ks. Lecha Stachowiaka. Może bardziej wierne, ale i bardziej bezbarwne. A przecież większość wypowiedzi prorockich to właśnie poezja.
Zacząłem czytać i wygląda na to, że Jeremiasza ponownie odkryję, bo czytając go po raz pierwszy rok temu trochę się męczyłem, właśnie poprzez niełatwy styl, zarówno w Biblii Poznańskiej, jak i BT.
Jednym z kluczowych tematów u Jeremiasza i innych proroków jest odejście Izraela od wiary w jedynego Boga, składanie ofiar bogom obcym i uleganie wpływowi innych religii. Prorocy używają tutaj bardzo mocnego porównania - do cudzołóstwa, czyli do zdrady małżeńskiej. Naród wybrany będąc poślubiony Bogu zdradza go gdzie popadnie.
Jeremiasz tłumaczony przez Stysia brzmi soczyście:
"Przez swą namiętną rozwiązłość zbezcześciła ziemię i cudzołożyła z kamieniem i drzewem". (Jr 3,10)
"Klacz chyża wielbłądzia, tam i sam biegająca,
kiedy się rwie do stepu,
w żądzy namiętnej chłonie powietrze;
któż chuć jej potrafi przytłumić?

Ktokolwiek jej pragnie, nie musi się trudzić,
znajdzie ją w jej miesiącu.
Bacz żebyś sobie nogi nie zdarła,
i by nie wyschło twe gardło!
Ale powiadasz: "Na próżno! Nic z tego!
Albowiem ja lubię obcych,
muszę się uganiać za nimi!" (Jr 2,24-25)
I tu refleksja. Bo możemy czytać te słowa z wyższością 2,5 tysiąca lat, które minęły. To było pogaństwo! Śmiesznie dla nas brzmią wersety o "rozkładaniu się na wzgórzach", gdzie Izraelici składali ofiary obcym bogom. Śmiesznie dla nas brzmią potępienia modlących się do kamienia.
Ale zapominamy, że te słowa są wciąż skierowane do nas. Księga Jeremiasza wcale się nie przeterminowała. Dziś nie składamy już ofiar przedmiotom martwym (choć patrząc na niektóre czcicielki świętych można mieć co do tego wątpliwości). Jesteśmy mądrzejsi, bardziej racjonalni, bardziej rozwinięci.
Wciąż zdradzamy Boga gdzie popadnie.
Bo nie chce nam się poczytać Biblii, bo mamy setki ciekawszych lektur.
Bo wizyta w kościele (czy choćby inny sposób święcenia dnia świętego) musi przegrać z całodzienną wycieczką.
Bo jak tu nie kłamać skoro trzeba.
Bo jesteśmy sobie przygodnymi chrześcijanami, tylko dlaczego ci kolesie w czarnym chcą od nas pieniądze i czemu tak gardłują o aborcję?
Pierwsze przykazanie jest najtrudniejsze do spełnienia i najczęściej łamane. Jeśli mam innego bożka, wtedy mam też inne priorytety w życiu, które prowadzą mnie do łamania innych przykazań. Chciałbym być tak całkowicie pewny tego, że idę drogą mojego Boga, a nie tego, co mi świat podrzucił, właściwie sprzedał, bo wszystko na świecie ma swoją cenę. Ale daleko mi od tego, wciąż podejmuję decyzje, które z tą drogą są sprzeczne.
I pędzę jak głupi, jak ta wielbłądzica z Jeremiasza.

Gdzie Kupić Biblie ?

Problem z pozoru wyssany z palca: idziemy do księgarni i kupujemy! To niestety nie jest zawsze możliwe.

Bo możemy mieć następujące wymagania:

chcemy porównać przed zakupem różne przekłady biblijne (a jest ich sporo),
szukamy konkretnego wydania, np. kieszonkowego lub przeciwnie - z dużym drukiem,
interesujemy się przekładami Biblii na języki obce.
Największe księgarnie "ogólne" w Warszawie: Empik oraz Traffic rozczarowują. Ich wybór jest bardzo skromny. Może jedno wydanie Biblii Tysiąclecia, Poznańskiej i trochę ekskluzywnych (cena powyżej 100 złotych) tomów z "Prymasowskiej Serii Biblijnej".

Gdzie więc najlepiej pójść? W Warszawie polecam księgarnię Towarzystwa Biblijnego. Znajduje się ona na ulicy Marszałkowskiej 15A (między Trasą Łazienkowską i placem Unii Lubelskiej). Godziny otwarcia księgarni: on. - pt.: 10.00 - 18.00, sob.: 10.00 - 14.00.

Na stronie TB można obejrzeć cennik. W księgarni znajdują się wyłącznie wydania Biblii oraz literatura biblijna. Znajdziemy tam ze 20-30 wydań polskich, w tym kilkanaście wersji Bibli Warszawskiej, której TB jest wydawcą. Szczególnie polecam niedostępny gdzie indziej Nowy Testament - Współczesny Przekład z 1991 - cena zaledwie 5 lub 10 złotych. Są też wydania nieco kuriozalne jak "Nowy Testament - wydanie dla sportowców" - jest to zwykły NT w wersji Biblii Tysiąclecia lub Warszawskiej (nie pamiętam), z wkładką na końcu zawierajacą wywiady ze sportowcami. Po takiej nazwie spodziewałbym się np. komentarza przeznaczonego dla ludzi uprawiających sport.

Są też dziesiątki przekładów na angielski, niemiecki, również na języki bardziej egzotyczne, np. albański. Tu jednak trzeba przygotować się na wydatek powyżej 50 złotych.

W księgarni nigdy nie widziałem tłumów, można spokojnie obejrzeć różne wydania - niestety nie ma gdzie usiąść.


Jeśli nie znajdziemy naszego ulubionego wydania, to może udać się do antykwariatu?
Teoretycznie powinno się udać. Setki Biblii zalega i kurzy się w polskich domach - kupione jako prezent, ozdoba półki czy po to "aby była". Nie zagląda się do nich przez całe lata. No i niektóre powinny trafiać w świetnym stanie na antykwaryczne półki.
Bogaty spis antykwariatów w wielu miastach  znajdziecie na stronie http://www.antyk-wariat.pl/
Trochę rozczarowują, choć odwiedziłem ich jak dotąd niewiele, szukając raczej tych tańszych. Byłem m.in. w księgarni na Solcu - pełno, pełno, pełno półek z książkami. Podobnie w trzech małych pawilonach przy Słowackiego (z których tak naprawdę jeden - środkowy - jest godny uwagi, jego właściciel *wie* przynajmniej co ma.
Lepiej nie liczyć na znalezienie czegoś konkretnego - z Biblii pojawiają się najczęściej stare wydania Biblii Warszawskiej, które nie są przecież żadnym białym krukiem, bo można je spokojnie kupić np. w Towarzystwie Biblijnym. Również dość popularne - i dla niektórych interesujące są wydania Nowego Testamentu w przekładzie Seweryna Kowalskiego z lat 50. Piękny literacki język (choć moim zdaniem już nieco przestarzały) i według biblisty ks. Frankowskiego najbardziej zrozumiale przełożone listy św. Pawła. Przekłady Kowalskiego wydawane masowo przez PAX znalazły się w wielu naszych domach - ale dziś nie są już wznawiane, stanowią więc jakąś wartość.
Jeśli nie szukamy czegoś konkretnego, warto mieć oczy otwarte, bo a nuż na coś trafimy ciekawego.

Samodzielna interpretacja biblii

Czy Pismo święte należy czytać i interpretować samodzielnie? Czy raczej zdać się na to, czego naucza Kościół czy też inni "uczeni w Piśmie"?
Dwa często przywoływane (szczególnie przez katolików) fragmenty 2 Listu św. Piotra, które tej samodzielnej interpretacji zdają się przeczyć:
2P 1,20-21
To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia.
 Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili od Boga święci ludzie.

2P 3:16
Są w nich [w listach Pawła] trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę.
Wypowiedzi te jednak nie zabraniają samodzielnej lektury, ani interpretacji Pisma. Można tylko wyciągnąć dwa wnioski dla wszystkich czytających Biblię.

1. Istnieje dar proroctwa i dar wyjaśniania proroctwa. Nie wolno na własną rękę wyjaśniać sobie księgi proroczej, np. Daniela czy Apokalipsy, bo to prowadzi do mnóstwa dziwnych teorii - i tu 2P jest proroczo przewidujące. :-)
Przeczytałem sobie kiedyś dzieło pt. "Apokalipsa" Antoniego Godka z kościoła Adwentystów. Spiętrzone argumenty, na podstawie których Godek rozwijał adwentystyczną wizję historii i przyszłości brzmiały niezwykle kusząco, jednak ogólny obraz bardziej zbliżony był do literatury w stylu "Kodu Da Vinci" niż poważnej książki teologicznej. Łatwo jest wziąć jakiś fragment, wstawić go tam gdzie nam pasuje i pominąć wszystkie inne możliwe interpretacje.
Ale co do innych rodzajów literackich autor listu 2P się tu nie wypowiada, choć oczywiście powinniśmy pamiętać o szerszej niż obecnie definicji "Proroctw" w biblijnym języku. Możemy więc swobodnie rozprawiać o interpretacji Ewangelii, opowiadań czy pouczeń moralnych.
2. Aby czytać niektóre trudniejsze fragmenty Pisma trzeba być:
douczonym (na temat Biblii oczywiście)
utwierdzonym w wierze (jeśli ktoś liczy na to, że Biblia rozwiąże jego wątpliwości w wierze, może się liczyć z efektem odwrotnym!)
Maria Kossowska przytacza taką wypowiedź ks. Piotra Skargi, mającą pokazywać odejście Kościoła katolickiego od Biblii od wieku XVII:
Nie ciśnijcie się do Biblii, wy ludzie świeccy; Biblia to kość twarda, a wy ludzie świeccy,słabe macie zęby: przeto i zęby popsujecie, a tego nie ugryziecie.
Dziś "zęby" mamy mocniejsze, pomaga nam w tym i wykształcenie ogólne i znajomość realiów świata biblijnego, także coraz lepsze przekłady i komentarze. Ale próba interpretowania Pisma bez przygotowania może właśnie przypominać porywanie się na coś, co nas przemoże. Inna sprawa, że nie jest to zawsze aż takie trudne. Istnieje zasada głosząca, że na temat rzeczywiście ważnych rzeczy Biblia wypowiada się w wielu miejscach. Sprawdzenie odnośnika na marginesie może nam pokazać znaczenie bieżącego fragmentu i w ten sposób Biblia oświeca siebie samą. Tym bardziej jednak nie wolno skupiać się na pojedynczych wersetach, które oderwane od kontekstu i od całości biblijnego orędzia stają się dla kogoś wyrocznią.

Biblia Paulistów i Biblia Ekumeniczna

Ukazały się właśnie dwa nowe przekłady ksiąg Starego Testamentu, które powinny zainteresować każdego czytelnika Biblii.
1. Biblia Ekumeniczna - księgi dydaktyczne
Towarzystwo Biblijne ogłosiło niedawno opublikowanie III tomu Starego Testamentu z księgami:
  • Psalmów (tłum. ks. dr Alfred Tschirschnitz, Luteranie),
  • Przysłów (tłum. dr Andrzej Kondracki, KRK),
  • Hioba (tłum. dr Marek Ambroży, Kościół Polskokatolicki), 
  • Koheleta
  • i Pieśni nad Pieśniami (obie tłum. ks. dr hab. Krzysztof Bardski, KRK).
Tom to trzeci, ale z serii Biblii Ekumenicznej publikacja druga, bo wcześniej ukazał się Nowy Testament wraz z Psalmami. 
Księga Psalmów w nowym wydaniu została trochę poprawiona. Jestem bardzo ciekaw tego przekładu, bo NT oraz Psalmy bardzo mi się momentami podobały.
Fragment artykułu nt. przekładu z pisma Zwiastun:
Znane słowa z początku Księgi kaznodziei Salomona, tradycyjnie tłumaczone: „marność nad marnościami, wszystko marność”, brzmią teraz: „ulotne, jakże ulotne, wszystko jest takie ulotne”, co – jak mówił ks. dr Mirosław Kiedzik – lepiej oddaje tekst hebrajski.
Można pogratulować odwagi - podobny pomysł miał już Czesław Miłosz, który zamist "marność" wybrał początkowo "dym marny", jednak w końcu uległ tradycyjnemu przekładowi.
Od informacji o wydaniu Ksiąg Dydaktycznych minęło już kilka tygodni, a nie widzę ich w żadnej księgarni internetowej. Nie wiadomo też ile kosztują. Będę musiał się wybrać do księgarni TB w Warszawie.
2. Biblia Paulistów - całość!
W roku 2005 ukazał się Nowy Testament i Psalmy wydane przez Edycję Świętego Pawła, które momentalnie stały się moim ulubionym przekładem NT. Po pierwsze nowatorska forma graficzna - ten przekład wygląda po prostu ładnie, jest też całkiem funkcjonalny (choć swoje wady ma, jak np. bardzo szeroka kolumna wyjaśnień teologicznych). 
W listopadzie 2008 Edycja ogłosiła wydanie całości Biblii - Stary i Nowy Testament w jednym tomie. Kosztują 80 złotych bez pięciu groszy. Oczywiście za chwilę pobiegnę zamówić to wydanie. Szkoda tylko, że nie wydano osobno Starego Testamentu. Co z tymi, którzy jak ja kupili wcześniej Nowy...? Trudno, będzie nadmiarowy. Mógłbym go komuś oddać, ale przez parę lat porobiłem trochę notatek i podkreśleń. 

Imię Boga w Biblii

POZYCJA, którą imię Boże zajmuje w Pismach Hebrajskich, „Starym Testamencie”, jest niepodważalna. Chociaż Żydzi w końcu przestali je wymawiać, to jednak gdy sporządzali kopie starszych rękopisów Biblii, ich przekonania religijne nie pozwoliły im usuwać imienia Bożego. Dlatego w Pismach Hebrajskich imię Boże pojawia się częściej niż jakiekolwiek inne imię.

Inaczej sprawa się przedstawia z Chrześcijańskimi Pismami Greckimi, „Nowym Testamentem”. Manuskrypty Księgi Objawienia (ostatniej księgi Biblijnej) zawierają imię Boże w formie skróconej, „Jah” (w słowie „Hallelujah”, Alleluja). Ale poza tym w żadnym ze znanych nam dzisiaj starożytnych greckich manuskryptów ksiąg od Mateusza do Objawienia nie ma pełnego imienia Bożego. Czy to znaczy, że tego imienia nie miało tam być? Byłoby to dziwne, jeśli wziąć pod uwagę, że naśladowcy Jezusa zdawali sobie sprawę ze znaczenia imienia Bożego i że Jezus kazał się modlić o jego uświęcenie. Co zatem się stało?

Chcąc to zrozumieć, trzeba pamiętać o tym, że dostępne obecnie rękopisy Chrześcijańskich Pism Greckich nie są oryginałami. Księgi, które spisali Mateusz, Łukasz i inni pisarze biblijni, były często używane i szybko się zużyły. Toteż sporządzano odpisy, a kiedy i te się niszczyły, znowu je przepisywano. Tego zresztą należało się spodziewać, gdyż kopie sporządzano zwykle po to, żeby z nich korzystać, a nie żeby je przechowywać.

Istnieją dziś tysiące odpisów Chrześcijańskich Pism Greckich, ale większość z nich powstała w IV wieku naszej ery albo jeszcze później. Nasuwa się zatem pytanie: Czy przed IV wiekiem n.e. nie stało się coś, co doprowadziło do usunięcia z tekstu Chrześcijańskich Pism Greckich imienia Bożego? Fakty dowodzą, że istotnie coś takiego miało miejsce.

Imię tam było

Możemy być pewni, że apostoł Mateusz umieścił imię Boże w swojej Ewangelii. Dlaczego? Ponieważ spisał ją pierwotnie w języku hebrajskim. W IV wieku Hieronim, który dokonał przekładu zwanego Łacińską Wulgatą, napisał: „Mateusz, zwany też Lewim, który z poborcy podatków został apostołem, pierwszy ze wszystkich ewangelistów ułożył w Judei po hebrajsku Ewangelię o Chrystusie (...) Brak dostatecznej pewności, kto ją później przetłumaczył na język grecki. Co więcej, sam tekst hebrajski zachował się po dzień dzisiejszy w bibliotece w Cezarei”.

Skoro Mateusz pisał po hebrajsku, trudno sobie wyobrazić, żeby nie użył imienia Bożego, zwłaszcza gdy przytaczał fragmenty „Starego Testamentu”, w których ono występowało. Inni pisarze dalszej części Biblii pisali natomiast dla szerokich rzesz czytelników na całym świecie w ówczesnym języku międzynarodowym — po grecku; toteż nie cytowali z oryginalnych Pism Hebrajskich, tylko z greckiej Septuaginty. Również Ewangelię napisaną przez Mateusza przetłumaczono w końcu na język grecki. Czy w tych pismach greckich było imię Boże?

Przetrwały do naszych czasów bardzo stare fragmenty Septuaginty, pamiętające jeszcze czasy Jezusa. Jest rzeczą godną uwagi, że występuje w nich imię własne Boga. W The New International Dictionary of New Testament Theology (Nowy międzynarodowy słownik teologiczny Nowego Testamentu, t. 2, s. 512) czytamy: „Znalezione ostatnio teksty każą wątpić, czy pisarze, którzy skompletowali LXX [Septuagintę], tłumaczyli tetragram YHWH na kyrios. W najstarszych z dostępnych dziś Ms LXX (fragmentów) w gr[eckim] tekście są tetragramy pisane literami hebr[ajskimi]. Zwyczaju tego przestrzegali późniejsi żydowscy tłumacze S[tarego] T[estamentu] w pierwszych wiekach A.D.” Toteż bez względu na to, czy Jezus i jego uczniowie czytali Pismo po hebrajsku, czy po grecku, spotykali w nim imię Boże.

Dlatego profesor George Howard z Uniwersytetu Stanowego Georgia w USA wypowiedział się następująco: „Tam, gdzie w Septuagincie — którą się posługiwał i którą przytaczał kościół nowotestamentowy — było imię Boże pisane po hebrajsku, pisarze Nowego Testamentu bez wątpienia umieszczali w cytatach tetragram” (Biblical Archeology Review [Przegląd archeologii biblijnej], marzec 1978, s. 14). Jakim prawem mieliby tego nie robić?

Imię Boże jeszcze przez jakiś czas pozostało w greckich przekładach „Starego Testamentu”. W pierwszej połowie II wieku n.e. żydowski prozelita Aquila dokonał nowego przekładu Pism Hebrajskich na grekę, zapisując w nim imię Boże starożytnym alfabetem hebrajskim w formie tetragramu. W III wieku Orygenes napisał: „A w najdokładniejszych manuskryptach IMIĘ pisane jest literami hebrajskimi, choć nie dzisiejszymi, tylko najdawniejszymi”.

Jeszcze w IV stuleciu Hieronim pisał w prologu do Ksiąg Samuela i Ksiąg Królów: „Dotąd spotykamy w niektórych księgach greckich imię Boże, tetragram [יהוה], pisane starożytnymi zgłoskami”.

Usunięcie Imienia

Do tego czasu jednak zarysowało się już wyraźnie przepowiedziane przez Jezusa odstępstwo i chociaż imię Boże występowało w rękopisach, posługiwano się nim coraz rzadziej (Mateusza 13:24-30; Dzieje Apostolskie 20:29, 30). W końcu wielu czytelników nie wiedziało nawet, co to jest, i jak pisał Hieronim, za jego czasów „niektórzy niedouczeni, gdy napotykali [tetragram] w książkach greckich, zazwyczaj z powodu podobieństwa liter czytali je ΠΙΠΙ”.

W późniejszych kopiach Septuaginty opuszczono imię Boże, zastępując je takimi słowami, jak „Bóg” (Theosʹ) i Pan (Kyrios). Wiemy o tym, ponieważ znaleziono wczesne fragmenty Septuaginty, w których jest imię Boże, oraz późniejsze odpisy tych samych fragmentów, skąd imię Boże zostało usunięte.

To samo spotkało „Nowy Testament”, czyli Chrześcijańskie Pisma Greckie. Profesor George Howard pisze dalej: „Po usunięciu z Septuaginty Boskiego imienia w formie hebrajskiej i zastąpieniu go greckimi namiastkami usunięto je również z przytoczonych w Nowym Testamencie cytatów z Septuaginty. (...) Wkrótce dla Kościoła złożonego z pogan imię Boże przestało istnieć, jeśli nie liczyć tego, że pozostały po nim pewne ślady w skróconych namiastkach albo że czasem przypominali sobie o nim uczeni”.

Tak więc Żydzi nie chcieli wymawiać imienia Bożego, natomiast odstępczemu kościołowi pseudochrześcijańskiemu udało się całkowicie usunąć je z greckich kopii obu części Biblii jak również z przekładów na inne języki.

Imię jest potrzebne

W końcu jednak, jak to już wiemy, imię Boże powróciło do wielu przekładów Pism Hebrajskich. A co z Pismami Greckimi? Tłumacze i badacze Biblii uświadomili sobie, że bez tego imienia bardzo trudno jest należycie zrozumieć niektóre fragmenty Chrześcijańskich Pism Greckich. Przywrócenie imienia Bożego jest bardzo pomocne, wtedy bowiem ta część natchnionej Biblii staje się bardziej wyrazista i zrozumiała.

Rozważmy na przykład słowa Pawła skierowane do Rzymian, jak je oddano w Biblii Tysiąclecia: „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Rzymian 10:13). Czyjego imienia mamy wzywać, żebyśmy mogli być zbawieni? Często „Panem” nazywa się Jezusa, a w jednym miejscu powiedziano nawet: „Uwierz w Pana Jezusa (...) a zbawisz siebie i swój dom”. Czy miałoby to znaczyć, że Paweł miał na myśli Jezusa? (Dzieje Apostolskie 16:31, BT).

Nic podobnego. Przypis do Rzymian 10:13 odsyła w Biblii Tysiąclecia do Joela 3:5 2:32 w Pismach Hebrajskich. Wystarczy odszukać ten werset, by się przekonać, że Paweł przytoczył w Liście do Rzymian słowa Joela, które według oryginału hebrajskiego brzmią: „Każdy, kto będzie wzywał imienia Jehowy, ujdzie cało” (Według Przekładu Nowego Świata). I rzeczywiście, Paweł miał tu na myśli wzywanie imienia Jehowy. Chociaż więc wierzymy w Jezusa, nasze zbawienie ma ścisły związek z docenianiem imienia Bożego.

Przykład ten unaocznia, jak usunięcie imienia Bożego z Pism Greckich doprowadziło do tego, że wielu myli Jezusa z Jehową. Nie ulega wątpliwości, iż odegrało to niepoślednią rolę w powstaniu nauki o Trójcy!

Czy przywrócić Imię?

Czy tłumacz ma prawo przywrócić to imię, jeżeli go nie ma w istniejących dziś manuskryptach? Owszem, ma takie prawo. Większość leksykonów greckich przyznaje, że w Biblii słowo „Pan” często odnosi się do Jehowy. Na przykład w A Greek and English Lexicon of the New Testament (Grecko-angielski leksykon Nowego Testamentu) Robinsona (wyd. 1859), w akapicie pod greckim słowem Kyrios („Pan”) powiedziano, że oznacza ono „Boga jako Zwierzchniego Pana i Władcę Wszechświata, zwykle w Sept[uagincie] w miejsce hebr[ajskiego] יְהוָֹה Jehowa”. Toteż w miejscach, gdzie pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich przytaczają Pisma Hebrajskie, tłumacz ma prawo oddać słowo Kyʹri·os imieniem „Jehowa” wszędzie tam, gdzie imię Boże występuje w oryginale hebrajskim.

Postępuje tak niejeden tłumacz. Co najmniej od XIV wieku dokonano wielu przekładów Chrześcijańskich Pism Greckich na język hebrajski. Co robili tłumacze, gdy napotkali cytat ze „Starego Testamentu”, w którym było imię Boże? Często czuli się zmuszeni ponownie umieścić je w tekście. Toteż wiele przekładów Chrześcijańskich Pism Greckich lub ich fragmentów na język hebrajski zawiera imię Boże.

Za tym wzorem poszło szereg tłumaczeń na języki współczesne, zwłaszcza tłumaczenia używane przez misjonarzy. Na przykład w wielu przekładach Pism Greckich na języki afrykańskie, azjatyckie, amerykańskie i z wysp Pacyfiku swobodnie używa się imienia Jehowa, dzięki czemu czytelnicy mogą bez trudu dostrzec różnicę między prawdziwym Bogiem a bogami fałszywymi. Imię Boże znajduje się także w niektórych przekładach Biblii na języki europejskie.

Przekładem, który najzupełniej słusznie i odważnie przywraca imię Boże, jest New World Translation of the Christian Greek Scriptures (Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata), dostępny obecnie w 11 językach współczesnych. Imię Boże zostało w nim przywrócone we wszystkich cytatach z Pism Hebrajskich, w których ono występuje. Ogółem w tym przekładzie Pism Greckich imię Boże pojawia się 237 razy.

Opozycja przeciw Imieniu

Wbrew wysiłkom wielu tłumaczy zmierzających do przywrócenia w Biblii imienia Bożego bezustannie wywierano nacisk religijny, by je z niej usunąć. Żydzi co prawda pozostawili je w Biblii, ale go nie wymawiali. Odstępczy chrześcijanie w II i III wieku usuwali je przy sporządzaniu kopii manuskryptów greckiej części Pisma Świętego i opuszczali je, gdy tłumaczyli Biblię na inne języki. W naszych czasach tłumacze nie zamieszczają imienia Bożego nawet wtedy, gdy się opierają na oryginale hebrajskim, w którym występuje ono prawie 7000 razy [W Pismach Hebrajskich New World Translation of the Holy Scriptures, wyd. 1984, przytoczono je 6973 razy].

Jak Jehowa zapatruje się na ludzi, którzy usuwają z Biblii Jego Imię? Gdybyś sam był pisarzem, co byś pomyślał o człowieku zadającym sobie wiele trudu, żeby usunąć twoje nazwisko z książki twojego autorstwa? Tłumaczy wysuwających zastrzeżenia co do imienia Bożego, ponieważ nie wiedzą dokładnie, jak się je wymawia, lub trzymają się tradycji żydowskiej, można przyrównać do ludzi, do których Jezus powiedział: „Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda”! (Mateusza 23:24). Potykają się o te mniej ważne kwestie, a sami stwarzają znacznie poważniejszy problem usuwaniem imienia największej osobistości we wszechświecie z Księgi spisanej pod Jej natchnieniem.

Psalmista napisał: „Jak długo, o Boże, przeciwnik będzie urągać? Czy wróg będzie zawsze odnosił się lekceważąco do Twego imienia?” (Psalm 74:10).

[Ramka na stronie 25]

„PAN” — odpowiednik „Jehowy”?

Usunięcie z Biblii charakterystycznego imienia Bożego i zastąpienie go tytułem „Pan” lub „Bóg” pod wieloma względami pozbawia tekst siły wyrazu i sprawia, że przekład jest nieadekwatny. Na przykład prowadzi nieraz do bezsensownych kombinacji słów. W przedmowie do Biblii jerozolimskiej zamieszczono następującą uwagę: „Powiedzenie: ‛Pan jest Bogiem’ to z pewnością tautologia [niepotrzebne lub nic nie znaczące powtórzenie], nie można tego natomiast powiedzieć o wyrażeniu ‛Jahwe jest Bogiem’”.

Przez użycie takich słów zastępczych mogą też powstawać niezręczne wypowiedzi. Na przykład w Biblii Wujka w Psalmie 8:10 8:9 czytamy: „Panie, Panie nasz, jakże dziwne jest imię twoje po wszystkiej ziemi!” O ileż lepiej jest użyć w tym wersecie imienia Jehowa! W II wydaniu Biblii Tysiąclecia powiedziano w tym miejscu: „O Jahwe, nasz Panie, jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!”

Usunięcie Imienia może też wywołać zamieszanie. Psalm 110:1 mówi: „Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek pod nogi twoje!” (Nowy Przekład). Kto to mówi i do kogo? O ileż lepiej oddano to w Przekładzie Nowego Świata: „Oto wypowiedź Jehowy do mego Pana: ‛Siądź po prawicy mojej, aż położę twych nieprzyjaciół jako podnóżek pod stopy twoje’”.

Ponadto zastąpienie imienia „Jehowa” słowem „Pan” pozbawia Biblię czegoś, co ma kluczowe znaczenie: imienia Bożego. W The Illustrated Bible Dictionary (Ilustrowany słownik biblijny, t. 1, s. 572) czytamy: „Jeśli chodzi o ścisłość, to Jahwe jest jedynym ‛imieniem’ Boga”.

The Imperial Bible-Dictionary (t. 1, s. 856) tak opisuje różnicę pomiędzy słowami „Bóg” (Elohim) a „Jehowa”: „[Jehowa] jest zawsze imieniem własnym, odnoszącym się do Boga mającego osobowość, i tylko do Niego, podczas gdy Elohim ma raczej charakter rzeczownika pospolitego, który co prawda odnosi się zwykle do Najwyższego, ale nie wszędzie i nie zawsze”.

J.A. Motyer, dyrektor Trinity College w Anglii, dodaje: „Przy czytaniu Biblii wiele tracimy, gdy zapominamy o tym, by za zastępczym słowem [Pan lub Bóg] widzieć ściśle osobiste imię samego Boga. Przez oznajmianie ludowi swojego imienia Bóg chciał mu wyjawić istotne cechy swej osobowości” (Eerdman: Handbook to the Bible [Podręcznik do Biblii] 1975, s. 157).

Nie, charakterystycznego imienia własnego nie da się oddać użyciem jakiegoś tytułu. Tytuł nigdy nie da wyobrażenia pełnej, bogatej treści autentycznego imienia Bożego.

[Ramka i ilustracje na stronie 26]

Ten fragment Septuaginty (z prawej), pochodzący z I wieku naszej ery i zawierający Zachariasza 8:19-21 oraz 8:23 do 9:4, znajduje się w Muzeum Izraela w Jerozolimie. Imię Boże występuje w nim cztery razy, z czego trzy widzimy tutaj. W kodeksie aleksandryjskim (z lewej), 400 lat młodszej kopii Septuaginty, imię Boże zastąpiono w tych samych wersetach KY i KC, skróconymi formami greckiego Kyrios („Pan”)

[Ramka na stronie 27]

John W. Davis, który w XIX wieku był misjonarzem w Chinach, tak wyjaśnił, dlaczego jest przekonany, że w Biblii powinno się znajdować imię Boże: „Jeżeli Duch Święty mówi gdzieś w tekście hebrajskim „Jehowa”, to dlaczego tłumacz nie mówi „Jehowa” po angielsku czy chińsku? Jakim prawem powiada: W tym miejscu użyję imienia Jehowa, a w tamtym słowa zastępczego? (...) Gdy ktoś twierdzi, że w pewnych sytuacjach użycie imienia Jehowa byłoby niewłaściwe, niechże wytłumaczy, dlaczego; ciąży na nim onus probandi [ciężar dowodu]. Przekona się, że nie jest to łatwe, gdyż musi odpowiedzieć na proste pytanie: Jeżeli w którymś miejscu przekładu użycie imienia Jehowa jest niewłaściwe, to dlaczego natchniony pisarz użył go w oryginale?” (The Chinese Recorder and Missionary Journal [Notatnik chiński i dziennik misjonarski], VII, Szanghaj 1876)



W Chrześcijańskich Pismach Greckich w Przekładzie Nowego Świata słusznie wymienia się imię Boże 237 razy



Imię Boże w kościele w Kwidzynie, Polska (Obecnie to miejsce zostało zamalowane)

na statui pod Paryżem (Francja)

na Chiesa di San Lorenzo w Parmie (Włochy)