Biblia Audio mp3 którą wybrać ? cena ? porównaj.



Pierwotnie księgi biblijne nie były czytane po cichu - recytowano je głośno. Tego nam brakuje. Przyznam, że często patrzę w ten tekst i patrzę - i nie rozumiem do końca, a gdy usłyszę: wszystko staje się jasne.
Zebrałem tutaj informacje o dostępnych nagraniach Biblii, czy to do ściągnięcia czy do kupienia.
Współczesny przekład NT (1991) w świetnym wykonaniu Ksawerego Jasieńskiego.

http://www.audioscriptures.org/files/0157/NT/NT.html - tu można odsłuchać online...
http://www.tryktjek.dk/Slavek/Nowy_Testament_Biblia_Warszawska_mp3/index.html- a tu można ściągnąć MP3 (katalog błędnie nazwany, bo to NIE JEST Biblia Warszawska)


Biblia Tysiaclecia w MP3
http://www.tryktjek.dk/Slavek/Nowy_Testament_Biblia_Tysiaclecia_mp3/ - czyta lektor, całkiem nieźle, rozbicie na rozdziały
http://www.tryktjek.dk/Slavek/Stary_Testament_Biblia_Tysiaclecia_mp3/ - to niestety czyta robot, nie nadaje się do słuchania

Tutaj po zarejestrowaniu można ściągnąć całą Biblię Tysiąclecia w rozbiciu na rozdziały: w opracowaniu Polskiego Związku Niewidomych, czytają różni lektorzy:
http://www.audioksiazki.org/
(nie wiem jak z legalnością, ale w sprzedaży tych nagrań i tak nie ma).

Biblia Warszawsko-Praska w tłumaczeniu bp Romaniuka, ale nie cała jeszcze.
http://www.audiobiblia.pl/ - można kupić CD. Zestaw z jedną księgą (2-3CD) kosztuje 15 zł.
No, a tutaj nagrania Ewangelii i dziejów Apostolskich w pięknym przekładzie Romana Brandstaettera, czytane przez wybitnych aktorów
http://www.dobranowina.com/ - też można kupić CD - jedna ewangelia (2-3CD) kosztuje 20-30 zł.
I kolejne nagrania Tysiąclatki czytane przez aktorów
Ewangelie na CD (120 zł)
Dzieje Apostolskie, Listy, Apokalipsa na CD
  (130 zł)

Uzdrowienie czy Oczyszczenie ? rożne przekłady Biblii mówią

Ewangelia z ostatniej niedzieli niezwykłą wagę przywiązuje do używanych słów:
Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: "Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami". Na ich widok rzekł do nich: "Idźcie, pokażcie się kapłanom". A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: "Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec". Do niego za rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła". (Łk 17,11-19, tekst liturgiczny na podstawie Biblii Tysiąclecia)
Ewangelista używa zamiennie słów "oczyszczony" i "uzdrowiony". Dlaczego? Jaka jest różnica?
Wyjaśnia to w swoim komentarzu ojciec Augustyn Pelanowski:
Prawdziwa wdzięczność uzyskuje więcej niż błaganie. Tylko jeden z dziesięciu trędowatych oddał nieudawaną chwałę Bogu i dlatego został uzdrowiony, a nie tylko oczyszczony. Pozostali umieli błagać, ale nie umieli być wdzięczni. Pomiędzy oczyszczeniem a uzdrowieniem jest poważna różnica, jak pomiędzy uzyskaniem tylko rozgrzeszenia a uwolnieniem z nałogu.
Taka gra słów oczyszczony-uzdrowiony występuje w greckim oryginale i większości przekładów do których zajrzałem (Biblia Tysiąclecia, Warszawska, Gdańska itd.)
Wyjątkiem, który mnie bardzo zaskoczył jest Biblia Poznańska. 
W drodze do Jeruzalem przechodził przez Samarię i Galileę. Kiedy wchodził do pewnej wsi, zabiegło Mu drogę dziesięciu trędowatych, którzy stanęli z daleka i zawołali: - Jezusie, Nauczycielu, zmiłuj się nad nami! Powiedział im: - Pokażcie się kapłanom! I w drodze zostali oczyszczeni. A jeden z nich, widząc, że jest uzdrowiony, powrócił, wielbiąc głośno Boga, i upadł do Jego stóp, dziękując Mu. Był to Samarytanin. Jezus odpowiedział: - Czyż nie dziesięciu zostało uzdrowionych? Gdzież jest dziewięciu? Żaden nie wrócił, aby uwielbić Boga, tylko ten cudzoziemiec? A jemu powiedział: - Wstań, idź, wiara twoja cię uzdrowiła.
W Łk 17,17 mamy "uzdrowionych", a nie "oczyszczonych", co uniemożliwia taką interpretację jaką cytowałem z Pelanowskiego. 
Prawdopodobnie tłumacz się "walnął", nie zauważył różnicy między dwoma słowami i w ten sposób odbiegł od tekstu greckiego. Podobnie wynika to z komentarza, gdzie słowa "oczyszczenie" brakuje. Oczywiście nie sądzę, aby to było celowe przekłamanie - może zresztą w nowym wydaniu Poznańskiej zostało poprawione (mam poprzednie). Ale to pokazuje, że nie wolno czytając Biblię opierać się na jednym tylko przekładzie.

Biblia a prawa autorskie

Pytanie zadane na Forum Nokii

 Pewien człowiek szuka tekstów polskich przekładów Biblii , które mógłby legalnie przerobić do formatu programu Olive Bible Reader. Na razie znalazł tylko starą Biblię Gdańską, która jest dostępna na licencji Public Domain.
Swoją drogą uważam to za skandal, że chcąc mieć Biblię na telefonie komórkowym, muszę ją albo piracić, albo przerabiać samodzielnie, co też w praktyce oznacza piracenie. Czy Biblię można ukraść, oczywiście nie, tylko przekład - do którego ktoś ma prawa. Daleko nasi wydawcy odeszli od maksymy "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!". Jasne, to kosztuje: zgromadzić tłumaczy, zapłacić za redakcję i korektę, wydrukować i wypuścić papierowe wydanie. Ale co z tymi, którzy nie chcą kupować grubych tomów?
W momencie wydania wersji papierowej wydawcy zapominają o możliwych wykorzystaniach ich dzieła. Biblię Tysiąclecia można kupić na CD, można też kupić program E-Biblia, który zawiera - legalnie - kilka przekładów, niestety wygodą ustępuje wielu innym.
A jeśli chcę tekst biblijny dostosować do posiadanego programu lub urządzenia? Ano trzeba się kontaktować z właścicielami praw autorskich do tekstów przekładów i z nimi rozmawiać.
Poniżej odpowiedź, jakiej udzieliłem na forum Nokii, może się komuś przyda.
Najlepiej chyba spróbować z tymi wydaniami, które mają charakter niekomercyjny i są robione w zasadzie przez amatorów:
- Nowa Biblia Gdańska
- Biblia Ewangeliczna - przekład dosłowny i literacki.

Co do tych bardziej oficjalnych:
- Słowo Życia (Nowy Testament) - to robili jacyś zielonoświątkowcy czy baptyści - generalnie z mniejszą organizacją łatwiej się dogadać.
- Biblia Warszawsko-Praska - bp Romaniuk zgodził się np. na publikację jego wydania jako moduł Sword, może i się zgodzi na Olivetree, ale tu już trzeba do diecezji uderzać
- Przekład Nowego Świata - tu jest spora szansa, ale to przekład Świadków Jehowy i nie wiem czy jesteś zainteresowany jego propagowaniem.
Mniejsze szanse:
- Biblia Poznańska - nie sądzę, bo sprzedawali m.in. elektroniczną wersję swojego NT
- Biblia Tysiąclecia - podobnie
- Biblia Warszawska i Ekumeniczna --- możesz spróbować z wydawcą: Towarzystwo Biblijne w Polsce, ale cienko to widzę, w końcu oni żyją ze sprzedaży tych wydań.

Niewygodne tematy w Biblii

Jedna z kluczowych koncepcji którą porusza współczesna psychologia rozwoju osobistego (np. Nathaniel Branden) dotyczy świadomości tego co się wokół nas dzieje i akceptacji tego. Można tę naukę streścić jednym zdaniem:

Rzeczywistość jest jaka jest.

I to - niezależnie czy nam się to podoba czy nie. Należy zaakceptować w pełni to co widzimy, bo można się mamić, szukać wymówek - ale to rzeczywistości nie zmieni.

Ta prawda pomaga mi przy czytaniu Pisma. A może nie tyle pomaga co otrzeźwia.

Są w Biblii fragmenty niewygodne. To te fragmenty Ewangelii, w których Jezus grozi różnymi karami, przypominając, że Bóg jest nie tylko miłosierny, ale i sprawiedliwy. Albo wysokie wymogi moralne dla chrześcijanina - np. wyliczanie przez św. Pawła różnych wykroczeń, pod które ewidentnie podpadam. Czy też starotestamentalny obraz Boga, jak inny od tego co widzimy w NT.

I mamy kilka możliwości.
  • Możemy "winić" autorów Biblii, że napisali tak a nie inaczej. Stąd bliska droga do podważenia natchnienia Pisma, dlatego że "jak oni mogli"!
  • Możemy szukać pomocy w krytyce biblijnej, hermeneutyce, historii form i redakcji. Czasami znajdziemy - i słusznie.
  • Możemy pójść dalej i szukać na siłę interpretacji, które nam odpowiadają (i potem powstają "kościoły" "błogosławiące" "małżeństwa" "kochających inaczej")
  • Możemy wreszcie przyjąć, że rzeczywistość jest jaka jest. Jeśli tak jest napisane i nie możemy inaczej tego rozumieć - to znaczy że tak jest.
Że naprawdę idzie się do piekła za to i za to. Że naprawdę należy żyć tak, a tak. 

Że Bóg naprawdę jest taki.

I naprawdę, cokolwiek na ten temat byśmy sądzili, tego faktu nie zmieni.

Którą Biblię wybrać cz. 2

Jak widzieliście w poprzedniej notce - polskich przekładów Biblii jest cała masa. Który wybrać? Na początek coś w rodzaju ściągawki. Większość z tych przekładów będę omawiał w przyszłości.
Jeśli szukasz prostego i zrozumiałego języka:
  • NT - Przekład współczesny Towarzystwa Biblijnego (numer jeden!)
  • Biblia Warszawsko-Praska
  • Biblia Paulistów (tylko NT)
  • Biblia Ekumeniczna (na razie tylko NT i Psalmy)
Jeśli szukasz pięknego tłumaczenia literackiego:
  • Księgi Starego i Nowego Przymierza w przekładzie Romana Brandstaettera
  • NT Seweryna Kowalskiego 
W przypadku Psalmów szczególnie polecam rewelacyjny, ale ciężko dostępny przekład o. Stanisława Wójcika z roku 1947, napiszę o nim kiedyś.
Jeśli szukasz tłumaczenia dosłownego:
  • Biblia Gdańska (język jest archaiczny - bywają też edycje uwspółcześnione, jednak to przekład oparty na niedokładnych tekstach oryginalnych)
  • Nowa Biblia Gdańska
  • NT w przekładzie dosłownym Ewangelicznego Instytutu Biblijnego
  • Biblia Poznańska (choć nie cała)
  • Polsko-grecki Nowy Testament w przekładzie Wojciechowskiego i Popowskiego
  • Przekłady biblijne Czesława Miłosza 
Jeśli szukasz Biblii z obszernymi komentarzami i pomocami naukowymi
  • Biblia Jerozolimska (jest to tekst V wydania Biblii Tysiąclecia z obszernymi komentarzami będącymi przekładem francuskiej Biblii Jerozolimskiej)
  • Biblia Poznańska
  • Biblia Lubelska (to są na razie pojedyncze tomiki, dość drogie jeśli chcielibyśmy kupić wszystkie) 
Jeśli szukasz "oficjalnych" tekstów biblijnych, takich jakie słyszysz w kościele:
  • Biblia Warszawska - dla protestantów
  • Biblia Tysiąclecia lub Biblia Jerozolimska - dla katolików 
To ostatnie nie jest do końca prawdą, bo:
  • nie wiem czy wszyscy protestanci używają Biblii Warszawskiej (niektórzy chyba obstają przy Biblii Gdańskiej),
  • a w przypadku katolików, czytania mszalne pochodzą z II wydania Biblii Tysiąclecia, obecnie można kupić wydania nowsze: III i V, w których trochę zostało zmienione.

Biblia Katolicka czy Protestancka ?

Po wynalazku druku nastąpiła wkrótce reformacja. No i od XVI wieku aż do czasów dzisiejszych wydania Biblii miały charakter "wyznaniowy". Należało czytać tylko to wydanie, które zaaprobowała wspólnota, do której sie należało.
Protestanci uważali katolickie wydania za zmanipulowane (zresztą i teraz pojawiają się podobne zarzuty wobec np. Biblii Tysiąclecia). Z kolei katolicy - wydania "heretyckiego" nie mogli w zasadzie nawet dotykać. O to, co powiada na ten temat katechizm wydany dokładnie sto lat temu:
P. Czy wolno jest czytać Pismo święte w każdym przekładzie?

O. Wolno jest czytać Pismo święte w takich tylko przekładach, które uzyskały potwierdzenie od Kościoła i zaopatrzone są w objaśnienia od tegoż Kościoła pochwalone.

P. Dlaczego wolno jest czytać Pismo święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół?

O. Wolno jest czytać Pismo święte tylko w przekładach uznanych przez Kościół dlatego, że on jeden jest prawym stróżem Pisma świętego.

P. Gdzie mamy szukać prawdziwego rozumienia Pisma świętego?

O. Prawdziwego rozumienia Pisma świętego mamy szukać w Kościele katolickim, który jest nieomylnym tłumaczem jego.

P. Co powinien uczynić katolik, gdyby mu wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła?

O. Gdyby komu z katolików wpadła w ręce Biblia heretycka lub niepotwierdzona od Kościoła, powinien ją natychmiast spalić lub oddać proboszczowi.

P. Dlaczego Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych przez siebie?

O. Kościół zabrania Biblii heretyckich lub niepotwierdzonych od siebie dlatego, że nieraz bywają sfałszowane i zawierają błędy, które mogłyby nas zachwiać w wierze świętej. Z tejże przyczyny zabrania Kościół i tych przekładów Pisma świętego, które uzyskały potwierdzenie jego, ale zostały przedrukowane z opuszczeniem objaśnień przez niego pochwalonych.

Katechizm Większy pochwalony i zalecony przez Ojca Św. Piusa X. Przełożył z włoskiego ks. Fas. Lublin 1907, ss. 223-224.
cyt. za stroną http://www.ultramontes.pl/katechizm_o_paleniu.htm 
Tak było. Powyższy cytat brzmi niesamowicie archaicznie, wstecznie i wręcz złowrogo. Palenie Biblii! Natychmiast kojarzą się totalitaryzmy XX wieku (choć przykład palenia ksiąg jest też np. w Dziejach Apostolskich). Można jednak zrozumieć autorów katechizmu. Wyrwanie jednego cytatu mogło zamieszać w głowie ciemnemu ludowi owych czasów. Czytając biblię katolicką, ludzie mieli pewność, że niepewne fragmenty są opatrzone komentarzem. Z drugiej strony sam fakt publikowania komentarzy był krytykowany przez protestantów jako manipulacja - do tego tematu nawiążę w przyszłości.
Swoją drogą, nieprawdziwe są pogłoski, jakoby KRK zakazywał w ogóle czytania Biblii, choć tendencje ku temu były.
To się oczywiście zmieniło całkowicie w XX wieku. Nie sądzę, aby dzisiaj ktokolwiek mnie ścigał jako katolika, dlatego, że zaglądam np. do Biblii Gdańskiej. Znajoma baptystka poza Biblią Warszawską - używa Tysiąclatki, choćby dla komentarzy. Serwisy protestanckie takie jak LC Words, cytują Pismo w różnych przekładach.
Przyczyny dla zmiany były dwie:
1. Rozwój krytyki biblijnej - większość kościołów w połowie XX wieku przyjęła tłumaczenie z jednolitego tekstu hebrajskiego i greckiego - i niezależnie, czy tłumaczą protestanci czy katolicy - to korzystają z tego samego wydania np. Nestle/Alanda. Również metody tłumaczenia są podobne.
2. Rozwój ekumenizmu - zamiast szukać w Piśmie "haków" na konkurencyjne wyznanie, kościoły starają się znaleźć interpretację odpowiadającą wszystkim.
Dlatego dzisiaj nie jest już najważniejsze to, jakie wyznanie stworzyło dany przekład. Liczy się raczej jego przeznaczenie. Oczywiście różnice między wydaniami protestanckiemi i katolickimi istnieją, najważniejsza to obecność komentarzy i zastosowany kanon. O czym w następnych notkach. 

Którą Biblie wybrać cz.1

Wstęp do przekładów Biblii
Na blogu tym pragnę omawiać poszczególne przekłady Biblii na język polski - porównywać rozwiązania, język, wskazywać kontrowersje - i przede wszystkim moje wrażenia z lektury danego przekładu. Chcę pomóc w wyborze właściwego przekładu, no i pokazać, że warto czasami korzystać z kilku wydań Biblii.

Ale zacznę od spojrzenia "z góry" na tematykę przekładania Pisma. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z różnic między różnymi wydaniami. "Biblia to biblia", mówią - czym to się ma różnić? I czasami dziwią się, że ich domowy egzemplarz Pisma ma inny tekst, niż ten który słyszą w kościele. Albo że w ich Biblii ... brakuje pewnych ksiąg, które są w innej.

Dla kogoś z podstawową wiedzą jest jednak oczywiste, że Biblia po polsku musi być tłumaczeniem z jakiś języków oryginalnych. No i że można to różnie przetłumaczyć. Ale dlaczego nie ma jednego oficjalnego przekładu? W zasadzie kiedyś był. Do XX wieku w kościele katolickim obowiązywała Wulgata, czyli Pismo Święte po łacinie, a do dyspozycji wiernych po polsku był tylko jeden przekład Jakuba Wujka. W Stanach niektórzy chrześcijanie dotąd przyjmują tylko "Biblię Króla Jakuba". Teraz się to zmieniło.

Pierwsza sprawa to oryginał z którego się tłumaczy. Rzekomy oryginał. Manuskrypty biblijne dotarły do nas w wielu kopiach. Każda inna. Przepisywacze mylili się, dokładali własne wstawki mające ułatwić zrozumienie - albo poprawiali fragmenty wg nich błędne. Jaki był pierwotny tekst? Dzisiaj mamy to już ustalone dość dobrze - istnieją wydania krytyczne tekstów oryginalnych np. Biblia Hebraica Stuttgartensia czy The Greek New Testament (Nestle/Aland) jednak w wielu szczegółach nadal istnieją pytania - dany tekst ma wtedy kilka wariantów...

Druga sprawa - jak tłumaczyć?

Takim pierwszym odruchem byłoby stwierdzenie - jak najbardziej dosłownie! Przecież nie chcemy stracić nic ze znaczenia oryginału!!! Ale możliwe, że właśnie stracimy. Biblia używa jednego słowa w wielu znaczeniach, także przenośnych. To samo słowo przetłumaczone na polski ma już inne znaczenia - inne są też przenośnie. Przykładem niech będzie słowo "ciało", czy "cielesny", którego z lubością używa św. Paweł. Inny jest wreszcie szyk gramatyczny i możliwe formy słów. Język hebrajski nie ma na przykład czasu przyszłego i przeszłego - tylko tryb dokonany i niedokonany (podobno, nie znam hebrajskiego) - ale tu już ogromna trudność: czy w danej wypowiedzi na pewno chodziło o przeszłość, czy o przyszłość? Jeśli dostaniemy przekład słowo-w-słowo, możliwe, że niewiele zrozumiemy.

Jest takie powiedzenie, "przekład jest albo piękny, albo wierny" - przekłady dosłowne mają to do siebie, że są po prostu brzydkie.

A więc może inne podejście, zwane komunikacyjnym, czy też pastoralnym. Taki przekład ma przede wszystkim wypowiadać się w języku zrozumiałym dla odbiorcy. Stosuje się tu zasadę "ekwiwalencji dynamicznej", nie "słowo-w-słowo" - a "myśl-w-myśl". Tłumacz zastanawia się co chciał przekazać autor danej Księgi i stara się to ująć współczesnym językiem.

Ale tu już mamy pole do interpretacji. Bo tłumacze mogą się różnić w rozumieniu znaczenia danego fragmentu.

Co w tym przypadku zrobić? Czy może powinniśmy wszyscy uczyć się języków biblijnych: greckiego, hebrajskiego i aramejskiego? No nie. Po krótkiej nauce zrozumiemy znacznie mniej niż ludzie, którzy całe życie zajmują się tłumaczeniem. Będziemy nawet jeszcze bardziej skołowani - bo zobaczymy wtedy właśnie, że dany fragment można rozumieć w różny sposób.

Co zatem? Trzeba korzystać z przekładów. Przekładów całej Biblii lub Nowego Testamentu na język polski istnieje prawie dwadzieścia!

Są najpierw przekłady historyczne, które powstały w XV i XVII w. W większości zapomniane, do dzisiaj znane i popularne są Biblia Jakuba Wujka i Biblia Gdańska.

XX wiek, a konkretnie druga jego połowa przyniosły całą masę nowych przekładów. Lista, którą przeklejam z Wikipedii, z artykułu Polskie przekłady Biblii, którego jestem współautorem:
Katolickie
Nowy Testament w przekładzie Eugeniusza Dąbrowskiego (1949)
Nowy Testament w przekładzie Seweryna Kowalskiego (1956)
Biblia Tysiąclecia (I wydanie - 1965, potem wydania po rewizjach)
Biblia Warszawsko-Praska (1997, Nowy Testament 1975)
Biblia Poznańska (1975)
Biblia Lubelska (kolejne księgi wydawane od lat 90.)
Nowy Testament, Przekład na Wielki Jubileusz Roku 2000 (2000)
Biblia Paulistów (Nowy Testament i Psalmy - 2005)
Protestanckie
Biblia Warszawska (1975)
Słowo Życia (Nowy Testament) - parafraza tekstu Nowego Testamentu (1989)
Nowy Testament, Współczesny Przekład (1991)
Nowa Biblia Gdańska (lata 90 XX wieku)
Biblia Ewangeliczna, Przekład dosłowny (2004)
Biblia Ewangeliczna, Przekład literacki (2004)
Są też przekłady takie jak Biblia Ekumeniczna (Nowy Testament i Psalmy - 2001), czy kontrowersyjny projekt Świadków Jehowy: Przekład Nowego Świata (1997).

Tego całego galimatiasu dopełniają wydania specjalistyczne. Hebrajsko-polski Pięcioksiąg, Synopsy Ewangelii i inne.

Jak się w tym wszystkim połapać?